Uszaty Fotel

Meble z historią

Każdy z nas pamięta stare meble u babci, czy nawet prababci. Chociażby stary, bielony, niedomykający się kredens, który skrywał wiele tajemnic. W środku szklanki wypełnione kwitami z emerytury sprzed 10 lat albo i rachunki za prąd z lat siedemdziesiątych. Szuflady obłożone papierem śniadaniowym albo dekoracyjnym, którego resztek ze świąt bożonarodzeniowych nie wyrzucono. Tak ładnego papieru nie można było dostać w przypadkowym, pierwszym, lepszym sklepie. W szufladach stare, srebrne sztućce: ostre jak brzytwa noże, duże, ciężkie łyżki, którymi można było nabić młodszemu bratu guza, gdy ten zaczął nas przedrzeźniać czy w końcu łyżeczki do herbaty lub zwykłe widelce. Drewniany kredens pamięta kilka pokoleń. Miliony Polaków miało w swojej kuchni ten polski majstersztyk meblarstwa. Można było w nim schować dosłownie wszystko. Nie tylko już wcześniej wspomniane sztućce, czy szklanki, które wcześniej były słoikami od musztardy. Oprócz porcelanowej zastawy oraz dzbanków o nietypowych kształtach chowano tam również drobne prezenty dla dzieci. Czekolady, a dokładniej wyroby czekoladopodobne, które imitowały ten pyszny smakołyk i tak były jedzone w ilościach hurtowych. Oprócz czekolad były tam różnego rodzaju cukierki, twarde, mleczne karmelki albo owocowe landrynki czy mrożące oddech miętówki. Rodzice często skrywali tam podarunki od rodziny zza granicy. Najgrzeczniejsze dzieci mogły liczyć na pomarańczę albo banana, ale tylko w okresie świąt Bożego Narodzenia. Dlatego meble to nie tylko kawałek drewna, ale i wspomnienia z nimi związane.

Dodaj komentarz